To niestety był chyba głupi żart... Bo potem ta osoba krzyczała jakieś głupoty w klatce,,, a weszła do bloku tylnim wejściem - co oznacza ze znowu sa zepsute drzwi co jest bardzo niefajne dla naszego bezpieczenstwa...
Wyglada na to ze w mieszakniu nr 4 nie ma co robic w nocy. Rozumiem ze mieszkanie wynajmowane (zakladam ze nie byl to wlasciciel) ale sa granice braku wyobrazni. Zastanwiam sie w jaki sposob wytlumaczyc lokatorom, ze hasla wykrzyczane przez megafon dotyczace pozaru i ewakuacji o 4.30 w nocy nie sa smieszne.
Jezeli macie pewnosc ze to z mieszkania nr.4 takie rzeczy dzisiaj sie dzialy to nie ma problemu zeby to zalatwic. Sam moge to zrobic albo jak chcecie grupowo to 4:30 bedzie dobrym okresem.
Poczekajcie na mnie, wracam w czwartek A poza tym najprościej chyba będzie wykonać natychmiastowy telefon na 997 (jeśli sytuacja się powtórzy albo jeśli delikwent choćby pierdnie za głośno po 22). Zrobiłam tak na poprzednim mieszkaniu z wyśmienitym efektem
Eh.. Zaczynam się martwić o mój twardy sen.. Totalnie nic nie słyszałem. Trzeba zrobić coś z drzwiami wejściowymi do klatki. Wczoraj siłowałem się 5min około 22:30 z frontowymi, by je zamknąć a nie przymknąć.
To faktycznie twardo śpisz.. Wiesz co, no te drzwi mają być zrobione, ale nie wiadomo kiedy. Pan Michał z FH mówił że pisał do firmy montującej maile...no ale efektu jak widać - brak...
o tak to pasuje bo pozniej blizej do domu czyli bierzemy kocyk, piwko, cmiki razem z popielniczka i grilla wraz z wedlinami, a spotkanie zapoznawcze na bank bedzie udane.